
Krzysztof Kraiński
Najpierw czytał. Do końca liceum wypożyczył z osiedlowej biblioteki wszystkie książki: od Niziurskiego, przez scenariusze Bergmana, po prozę Bratnego. Gdy to zrobił, postanowił, że będzie pisać – najchętniej tak, jak pierwszy z tych autorów. Nie przypuszczał, jak wiele odwagi to wymaga. Sporo czasu minęło, zanim zrozumiał, że nie chodzi o to, by nie czuć lęku przed pisaniem, tylko by nauczyć się nad tym lękiem panować.
Amatorsko gra na gitarze. Uwielbia interaktywne plany miast z naniesionymi przedwojennymi mapami. Jest niezły w scrabble. Dużo spaceruje.
Acidland to jego debiut.

